Interwencja policji zakończyła się zatrzymaniem nieuczciwego sprzedawcy samochodu. 65-letni mężczyzna z Warszawy przyjechał do Jawora, aby kupić Mercedesa. Po przekazaniu pieniędzy, podczas załadunku auta na lawetę, okazało się, że brakuje w nim dwóch katalizatorów. Gdy kupujący zażądał zwrotu gotówki, sprzedawca uciekł. Dzięki szybkiej reakcji kupującego oraz policji, oszust został zatrzymany, a dalsze działania ujawniły inne przedmioty mogące być związane z przestępczością.
Do incydentu doszło 4 czerwca, gdy 65-latek z synem przyjechali do Jawora, by nabyć samochód marki Mercedes, którego ofertę znaleźli w internecie. Po obejrzeniu pojazdu zdecydowali się na zakup i przekazali sprzedającemu ustaloną kwotę.
Podczas załadunku na lawetę, syn kupującego zauważył brak dwóch katalizatorów, co nie było wspomniane ani w ogłoszeniu, ani przez sprzedawcę. Po żądaniu zwrotu pieniędzy, sprzedawca opuścił miejsce zdarzenia.
Pokrzywdzony wykonał zdjęcie sprzedawcy i zgłosił sprawę na policję, składając zawiadomienie o przestępstwie. Na podstawie przesłanych zdjęć, policja szybko ustaliła tożsamość oszusta, którym okazał się 44-letni mieszkaniec Jawora.
Funkcjonariusze zjawili się pod ustalonym adresem i zatrzymali mężczyznę. Kolejnego dnia przeprowadzono przeszukanie jego miejsca zamieszkania, posesji oraz innych nieruchomości. W wyniku tych czynności, policjanci znaleźli dużą ilość niemieckich tablic rejestracyjnych oraz dokumentów pojazdów, a także gotówkę w wysokości około 600 tysięcy złotych, dolary i euro. Na terenie posesji znajdował się także Volkswagen Golf z niemieckimi numerami, który figurował jako skradziony w ubiegłym roku w Niemczech.
44-latek usłyszał zarzuty oszustwa oraz paserstwa. Prokurator zastosował wobec niego środki zapobiegawcze, w tym dozór policyjny oraz zakaz opuszczania kraju. Sprawa ma charakter rozwojowy.

