Interwencja policji często obejmuje nieprzewidywalne sytuacje, w tym poszukiwanie zagubionych zwierząt. Funkcjonariusze z bierutowskiego komisariatu zostali powiadomieni o dwóch wyczerpanych owczarkach niemieckich leżących przy drodze pożarowej. Na szczęście, po długiej wędrówce, psy wróciły do swojej właścicielki.
Dwa owczarki błąkały się po wioskach w okolicy Bierutowa, a mieszkańcy zamieszczali informacje o nich w sieci. Ostatecznie ustalono, że właścicielka zamieszkuje województwo opolskie, co utrudniło identyfikację. Policja otrzymała zgłoszenie o osłabionych psach znajdujących się przy drodze pożarowej między Karwincem a Posadowicami. Funkcjonariusze szybko udali się na miejsce i zastali wyczerpane zwierzęta, które leżały na poboczu.
Policjanci podali psom wodę, co pozwoliło im na chwilę wypoczynku i odzyskania sił. Z uwagi na brak odpowiedniego wyposażenia do bezpiecznego transportu zwierząt, jeden z policjantów zdecydował się na pieszą drogę z owczarkami, prowadząc je na smyczach przez blisko dwa kilometry.
Wkrótce po dotarciu do pobliskiej miejscowości pojawiła się ich właścicielka, która poinformowała, że psy uciekły dzień wcześniej i przez noc pokonały blisko 20 kilometrów. Cała historia zakończyła się pomyślnie, a owczarki wróciły do swojego domu po długiej wędrówce.
Choć policja głównie poszukuje zaginionych osób, takie interwencje jak ta ukazują zróżnicowane oblicze służby mundurowej.

